Strony

piątek, 15 października 2010

Zdrowo i różowo, czyli rzodkiewka

Przy okazji  akcji "Różowy tydzień", którą popieram również na tym blogu, zastanowiłam się w jakiej formie funkcjonuje kolor różowy w moim gotowaniu.
I doszłam do wniosku, że głównie pojawia się w dodatkach.
Nie jest dominującym kolorem całej potrawy, jeśli już to tylko w wersjach buraczanych.
A jednym z takich różowych dodatków są u mnie rzodkiewki - urocze, chrupiące kuleczki, dawniej będące synonimem wiosny (jako nowalijki). Teraz praktycznie są dostępne w sprzedaży  przez cały rok.

Rzodkiewka zawiera niewielkie ilości różnych witamin: C, PP, B1, B2, A.
Nieomal w komplecie zawiera składniki mineralne. 
Bardzo dobrze wpływa na ukrwienie organizmu, a szczególnie mózgu.
Jest polecana w diecie chorób reumatycznych oraz dla odchudzających się.

Zjadam rzodkiewki pogryzając w całości do kanapek  



pokrojone w talarki lub posiekane w kostkę


sobota, 28 sierpnia 2010

Marchewka gotowana

To kolejne warzywo, które gotuję prawie wyłącznie na parze.

Składniki:
- kilka marchewek
- 1 łyżka masła
- 1 płaska łyżeczka cukru (niekoniecznie, to zależy od gatunku marchewki)
- 1 łyżka mąki kukurydzianej

Po ugotowaniu rozgniatam marchewki widelcem (na desce) i  przekładam do rondelka.
Wlewam płyn, który się wytworzył na tacce pod pojemnikiem z marchewką - to marchewkowy wywar, który wzbogaci smak.
Dodaję masło, cukier, sól oraz mąkę kukurydzianą wymieszaną z niewielką ilością zimnej wody.
Zagotowuję i gotowe...

sobota, 24 lipca 2010

Kompot z czarnych porzeczek



Prawdziwy smak lata i wakacji...


Składniki:
- 1/2 kg porzeczek (już odszypułkowanych)
- 2 litry wody
- 5-6 łyżek cukru


Zagotować wodę z cukrem, wrzucić porzeczki, gotować kilka minut na wolnym ogniu (aż owoce będą miękkie).


Ja pozostawiam  owoce w tym kompocie na czas wystygnięcia, bo wtedy kompot robi się bardziej esencjonalny.
Po ostygnięciu przecedzić i dobrze  schłodzić w lodówce.
Zimny jest pyszny!

niedziela, 4 lipca 2010

Ogórkowy chłodnik


Gorąco, upał ... więc na zimne potrawy z lodówki są chętni.

Ten chłodnik co prawda wydaje się być zupową wersją mizerii, ale jako zupa figuruje w książeczce "Kuchnia polska. Najlepsze przepisy" wyd.STAMP,  więc dorzucam go do swoich chłodników.

Składniki:
- 3 duże ogórki
- 1/2 l jogurtu naturalnego
- 1/2 l kefiru
- pęczek koperku
- 3 ząbki czosnku
- 2 łyżki soku z cytryny
- sól, pieprz mielony

Ogórki obrać ze skóry.
Jeden pokroić w kostkę, pozostałe zetrzeć na tarce.
Koperek umyć, odłożyć kilka gałązek, resztę posiekać.
Czosnek rozgnieść.
Do miski wlać wstrząśnięty kefir i jogurt, dodać koperek, czosnek i sok z cytryny, wymieszać.


 Dodać starte ogórki, wymieszać, przyprawić do smaku solą i pieprzem.
Wstawić do lodówki na minimum 30 minut.
Przed podaniem włożyć kostki ogórka i udekorować gałązkami koperku.
Podawać z pieczywem.