Strony

niedziela, 19 lutego 2012

Ciastka czekoladowe

Kiedy Bea po raz kolejny zaprosiła nas do udziału w Czekoladowym Weekendzie 2012, w pierwszej chwili z żalem pomyślałam, że mnie ta przyjemność ominie. Tak mi w głowę weszła ta czekolada (której nie powinnam jeść w ogóle), że zupełnie zapomniałam o kakao. Na szczęście Bea mi o przypomniała o tej formie czekoladowego smakołyku. I dzięki temu mogę wziąć udział w akcji z czekoladowymi ciastkami*


Ciastka czekoladowe
Składniki:
- 1 łyżka kakao
- 2 łyżki gorącej wody
- 225g mąki pszennej z pełnego przemiału
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 175g niskotłuszczowej margaryny
- 75 g cukru
- 3 rozmącone jajka
- 3 łyżki chudego lub półtłustego mleka

Wymieszać kakao z gorącą wodę na gładką masę. Przesiać mąkę i proszek do pieczenia.Połączyć z masą kakaową, tłuszczem, cukrem, jajkami i mlekiem. Wyrabiać ciasto drewnianą łyżką na gładką masę. Włożyć do lekko nasmarowanej tłuszczem i wyłożonej papierem do pieczenia formy o wymiarach 23x28 cm. Piec w temperaturze 180 C przez 25-30 minut. Wystudzić przed wyjęciem z formy. Pokroić na 20 kawałków.

Robiłam je pierwszy raz i pewnie teraz zamieniłabym cukier na miód lub syrop klonowy. Ale nie piekę ciast od czasu ujawnienia się skłonności mojego organizmu do cukrzycy, więc nic dziwnego, że jeszcze się nie rozpatrzyłam co i jak w tym temacie.

 


* źródło przepisu:



środa, 8 lutego 2012

Zimowa mulligatawny

Mulligatawny to zupa ostro przyprawiona, dobra na zimowe miesiące.
Jak wiele potraw w kuchni angielskiej i ta została sprowadzona do Wielkiej Brytanii przez pracowników Kompanii Wschodnioindyjskiej.
Kucharze angielscy doprawiają zupę sproszkowaną curry, której skład różni się od przyprawy pierwotnie używanej w Indiach.
Angielska nazwa zupy pochodzi z języka tamilskiego i oznacza pieprz i wodę, chociaż w tym przepisie pieprzu jako takiego nie ma. Nie znajdziemy tu również soli, jako jednego z cukrzycowych wrogów.*
Ja troszkę zmieniłam skład mojej dzisiejszej zupy, z powodu braku niektórych składników w domu.
Mimo mniejszego mrozu za oknem, jednak nie uśmiechała mi się kolejna wyprawa do sklepu.
Ta zupa jest łatwą i szybką propozycją, gdy mamy w domu jeszcze resztki drobiowego rosołu i kawałki kurczaka.
Ja właśnie takowe miałam.

Składniki:
- 25 g niskotłuszczowej margaryny (u mnie olej)
- 1 duża cebula pokrojona w drobną kostkę
- 2 zmiażdżone ząbki czosnku
- 2 łodygi selera naciowego, drobno posiekane (u mnie seler bulwiasty)
- 25 dkg marchewki, obranej pokrojonej w kostkę
- 1-2 łyżki sproszkowanej curry
- 1 łyżka mąki pszennej
- 1 łyżka koncentratu pomidorowego
- 1 litr gorącego rosołu z kurczaka (w wersji dla wegetarian może być wywar z warzyw)
- 1 średniej wielkości ugotowane jabłko, obrane i pokrojone w kostkę
- 10 dkg ugotowanego chudego kurczaka, pokrojonego w kostkę

W garnku rozgrzać tłuszcz, włożyć cebulę, czosnek, seler, marchewkę i smażyć 3-4 minuty.
Wymieszać warzywa z mąką i curry, smażyć przez minutę.
Stopniowo dodać rosół i koncentrat pomidorowy.
Wszystko dokładnie wymieszać, dodać jabłko i gotować na małym ogniu 20 minut.
Zdjąć zupę z ognia i zmiksować.
Włożyć kawałki kurczaka i podgrzać.
Podawać z chlebem pełnoziarnistym.



* Przepis pochodzi z książki Stelli Bowling "Książka kucharska dla chorych na cukrzycę".

II Zimowy Festiwal Zupy zaproszenie