Strony

piątek, 24 kwietnia 2015

Pieczarki smażone na sposób chiński

Nie używam już określeń typu "kuchnia chińska", jeśli robię coś według własnego gustu.
Nie byłam w Chinach, a potrawy niby chińskie jadłam w restauracjach w Polsce , ale po tych kilku latach czytania w internecie relacji z kulinarnych podróży podchodzę coraz bardziej ostrożnie do kwalifikowania przepisów.
W tym przypadku ograniczam się do nazwania "po chińsku" użytych przypraw i sposobu przygotowania.


Składniki:
- 30 dkg pieczarek (waga po obraniu)
- 2 cebulki dymki
- świeże kiełki fasoli mung
- 2 ząbki czosnku (drobno pokrojone)
- makaron (dobrany odpowiednio do naszej diety)
- 2 łyżki sosu chili
- 1 łyżka sosu sojowo-grzybowego
- 1 łyżka octu ryżowego
- 1 łyżeczka oleju sezamowego
- sól, pieprz czarny
- olej rzepakowy do smażenia

Pieczarki pokroiłam w cienkie plasterki i usmażyłam do odparowania płynu  ( pod koniec dodałam sól i pieprz). Przełożyłam do miseczki.
Na patelni rozgrzałam kolejną porcję oleju i krótko smażyłam pokrojoną dymkę, szczypior i czosnek.
Dodałam usmażone pieczarki  oraz sos chili, sos sojowo-grzybowy, ocet ryżowy i olej sezamowy.
Po wymieszaniu smażyłam chwilę, a na końcu dodałam kiełki fasoli.
Można je dodać bezpośrednio na talerzu - bez smażenia

ale je również  chwilę smażyłam po wymieszaniu z pieczarkami.

To ostatni wpis w ramach akcji

2 komentarze:

  1. Ja też mam takie swoje a la chińskie potrawy, bo niestety wiele oryginalnych receptur wymaga użycia drogich składników. Dziękuję za duży wkład w akcję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam większe plany, ale niestety nie wyrobiłam się czasowo. Szkoda, bo zawsze mnie to bardziej mobilizuje:)

      A problem ze składnikami jest chyba największy przy kuchni tajskiej, bo nie tylko drogie, ale wiele niedostępnych u nas.

      Usuń